Mieszkaniec Pragi Polnoc poszukujacy pracy ma do wyboru: albo zacznie
sprzatac
miasto lub nauczy sie ukladac bukiety z kwiatow, albo stanie sie
dlugotrwale bezrobotny.
Praga Poludnie ma najwiecej bezrobotnych - informuje Urzad Statystyczny w
Warszawie - na koniec 2003 r. bez pracy pozostawalo tam 8646 osob. Ale
najwiekszy problem z bezrobociem ma Praga Polnoc - jak wynika naszych
obliczen az co dziewiaty mieszkaniec dzielnicy w wieku 18-64 lat jest
zarejestrowany w urzedzie pracy. Prascy bezrobotni z obu dzielnic sa
jednostkami specyficznymi. Przede wszystkim nie maja wyksztalcenia, sa w
zaawansowanym wieku, dlugo pozostaja bez pracy i niekoniecznie sie do niej
garna. Tutaj nie pomoga zwykle instrumenty stosowane na rynku pracy,
przydalaby sie oferta skierowana precyzyjnie wlasnie do tych ludzi. Problem
w tym, ze raczej nikt nie ma ochoty, by podejmowac trud przygotowania
specjalnych programow.
Prascy samorzadowcy twierdza, ze walka z bezrobociem to zadanie miasta. -
Dzielnice to jedynie jednostki pomocnicze, radni maja funkcje raczej
opiniodawcza. Sami z siebie niewiele moga - mowi Ireneusz Tondera, byly
dyrektor dzielnicy Praga Polnoc, obecnie radny powiatu.
- Zdajemy sobie sprawe, ze sytuacja w tych dzielnicach jest zla, ale -
przynajmniej na razie - nie jestesmy w stanie przygotowac projektow pomocy
dla wybranej grupy mieszkancow - odbija pileczke Robert Kwiatkowski,
dyrektor Mazowieckiego Urzedu Pracy w Warszawie (MUP), reprezentanta miasta
na rynku pracy. Dyrektor Kwiatkowski przytacza argumenty: 40 proc. czasu
pracownikow urzedu pochlania biurokracja, a dodatkowo jest ich zbyt malo -
jedynie ok. 160 osob obsluguje tysiace interesantow z calego Mazowsza. -
Ale nie znaczy to, ze nic dla obu Prag nie robimy - zastrzega dyrektor
urzedu pracy. Wkrotce zostana tam uruchomione dwa kluby pracy - jeden przy
osrodku pomocy spolecznej, drugi we wspolpracy z organizacjami
pozarzadowymi.
- W programie "Czysta Warszawa" biora udzial przede wszystkim mieszkancy
Pragi. Jedna osoba w ramach tych robot publicznych moze popracowac najwyzej
szesc miesiecy, ale dla dlugotrawale bezrobotnych to bardzo wazne
doswiadczenie - dodaje Mariusz Ratajkiewicz z urzedu pracy w Warszawie.
Jego zdaniem, ciekawie w tym roku przedstawia sie oferta szkolen - choc
skierowana do calej Warszawy, beda z niej mogli skorzystac takze
prazanie. - Poprowadzimy kursy o 56 profilach, a jeszcze dwa lata temu bylo
ich jedynie osiem - mowi Ratajkiewicz. Bezrobotni beda wiec nie tylko mogli
nauczyc sie obslugiwac komputer czy wozek widlowy, ale przekwalifikowac sie
np. na maniciurzyste, floryste (specjalista ds. ukladania kwiatow) czy
kreatora stron www.
Za to prascy bezrobotni raczej nie beda mogli skorzystac z subsydiowanych
przez panstwo miejsc pracy. - Skonczyly sie juz nam pieniadze na te forme
aktywizacji zawodowej - informuje dyrektor Kwiatkowski.
Anna Cieslak-Wroblewska
* * *
A co my mozemy zrobic
Jan Kisiel, radny Pragi Polnoc
Praga Polnoc to dzielnica robotnicza, a przemysl tu ginie. Upada Daewoo
FSO, elektrocieplownia zwalnia ludzi. Co my mozemy na to poradzic? Zagonic
ludzi do sprzedawania marchewki na ulicy? Na razie nie ma zadnego pomyslu,
by szybko zaradzic sytuacji. I nie sadze, by cos pomogly jakiekolwiek
programy skierowane do bezrobotnych tworzone na poziomie dzielnicy czy
miasta. Tu Sejm i rzad powinny podjac decyzje o obnizeniu podatkow, moze
wtedy ruszylaby mala przedsiebiorczosc.
NOT. ANKA
*******************
Ode mnie:
Pan Radny bardzo sie myli! Jak to zwykle w Polsce, odpowiedzialnosc za
nienajlepszy stan rzeczy zwala sie na rzad.
A ja przypominam, ze Pr.Pn. jest dzielnica bardzo brudna i zaniedbana,
zatem pieniadze idace na zapomogi, nalezalo by przeznaczyc na WYNAGRODZENIA
za prace porzadkowe na rzecz dzielnicy.
Pan Radny wykazal sie calkowita indolencja i brakiem zaradnosci. W zyciu
na kogos takiego bym nie zaglosowal, no, ale to przecie Praga.....
--
Rico - liberalizm i kosmopolityzm gwarantowany.
"Pod wieloma wzgledami islamski ruch oporu jest
podobny do zydowskiego ruchu roszczeniowego"
prof. Iwo Cyprian Pogonowski w www.naszdziennik.pl