Moj brat mowi, ze przed 89. bylo lepiej. Dyskusja miedzy nami
wywiazala sie przy okazji rozpoczynajacych
sie wakacji i dylematow, gdzie jechac na urlop. Dawniej, powiada, bylo
lepiej, bo zaklad pracy raz do roku
fundowal za darmo
wczasy nad morzem, czy na Mazurach. Teraz jak sie
gdzies chce jechac, to trzeba za to
zaplacic, a on nie ma pieniedzy, bo zycie teraz takie drogie.
No, owszem, jest drogie. Zaczalem mu wyliczac, na co wydaje
pieniadze. Ma nowy, zachodni samochod i
co miesiac splaca rate kredytu w wysokosci c. 600 PLN - za socjalizmu
jeAdzil Maluchem; ma stereofoniczny
telewizor Panasonic z ekranem wiekszym od okna za socjalizmu mial
czarno-bialego Opala z WZT; obok
telewizora stoi wieza Technicsa, niezly magnetowid, szybki komputer z
DVD. Przeciez, gdyby zrezygnowal
chocby z tej jednej rzeczy, to mialby oplacone wakacje. Nie mowie juz o
tym, ze na sniadanie ma szynke,
swieze mleko, sok pomaranczowy o czym w socjaliAmie moglby tylko
marzyc. To wszystko sa pieniadze. Dzis
typowe socjalistyczne sniadanie kosztowaloby grosze.
To jest istota problemu. Pamietamy wczasy pracownicze, znizki na
bilety PKP, niemal darmowy prad i gaz,
brak bezrobocia etc., ale w wiekszosci nie pamietamy drugiej strony
medalu: pustych polek sklepowych;
spolecznych kolejek po lodowke, czy szafki kuchenne; kartek na mieso,
stale gigantycznej inflacji; no i
splacanych do dzis kredytow na to minimum egzystencjalne. Ciezko jest
dzis apelowac do bezrobotnego ojca
o zrozumienie zasad makroekonomii, ale jesli mu ustapimy w jego
zadaniach to bedzie tylko gorzej.
Wszelkie dotacje, czy to na osme dziecko w rodzinie, czy to na bilety
kolejowe nie biora sie z nieba. One
pochodza z podatkow placonych przez obywateli. Panstwo socjalistyczne
najpierw wysokimi podatkami
zabiera ludziom owoce ich pracy a potem laskawie je rozdaje, sporo po
drodze gubiac. Do tego zwykle jest
niesprawiedliwe, bo jedni placa wysokie podatki, a panstwo zamiast na
rozwoj gospodarki przeznacza je na
dotacje dla innych. Redystrybucja ta jest oczywiscie usankcjonowana
prawnie kradzieza, ale tez prowadzi do
degeneracji systemu, bo ludzie uwazaja, ze pewne rzeczy im sie naleza,
gdy tymczasem powinni na nie
sami zapracowac. W praworzadnym panstwie nikt nie powinien umierac z
glodu, ale na mixer Boscha, czy
elektryczna golarke powinien zapracowac sam.
Lewicowe idee zawsze znajda wielu zwolennikow, glownie wsrod mniej
rozgarnietych obywateli, ktorzy
widza to, co populistyczni liderzy chca im pokazac. Jednak za ich
obietnice trzeba bedzie zaplacic.
Przecietny Polak prawdopodobnie woli dostac 100 zlotych dodatku na
zakup telewizora niz popierac
program wyborczy, ktory sprawi, ze za jakis czas bedzie go stac na dwa
takie telewizory. To jest glowna wada
demokracji: wiekszosc (zwykle mniej swiadoma) narzuca swoja wole
mniejszosci (zwykle bardziej swiadomej).
Tak wiec lewica moze na starcie liczyc na wieksza czesc glosow. Gdy juz
jest u wladzy musi sie swoim
wyborcom odplacic, czyli zwiekszyc obciazenie budzetu realizacja
kolejnych postulatow socjalnych. Rozdaje
cukierki nagrody. Obciazenia takiej nieracjonalnej gospodarki spadaja
w pierwszym etapie na
pracodawcow, ktorych jest zdecydowanie mniej niz pracownikow, wiec ich
glosy lewica moze sobie odpuscic.
W dalszym etapie pracodawcy beda slabnac ekonomicznie zarobki
pracownikow beda wiec relatywnie
malec a zacznie sie zwiekszac bezrobocie. Ale ten proces trwa kilka
lat. Od lat ludzie chca natychmiastowej
poprawy, zamiast systematycznej pracy i dlatego posuwamy sie do przodu
tak powoli. Czy przecietny robotnik
mysli dzis, co bedzie za trzy lata? Nie, on chce wyraAnego polepszenia
dzis i to lewica mu gwarantuje.
Cukierki teraz zamiast obiadu poAniej.
Inny typ wiernych wyborcow lewicy to lenie i niezaradne zyciowo
lekkoduchy. Oni zupelnie swiadomie chca
zyc na cudzy koszt, bo pracujac na siebie sami osiagneli by mizerny
efekt. Wiedza, ze ich na ich przywileje
pracuja inni. Wola tez, jak ktos za nich mysli i martwi sie o jutro. To
jest jedyna na prawde swiadoma czesc
elektoratu lewicy. Nadmienic trzeba, ze do tej grupy naleza tez ludzie
z roznych przyczyn pokrzywdzeni przez
los (np., inwalidzi), ktorzy czesto po prostu nie sa w stanie zarobic
na swoje utrzymanie, a obecna polska
prawica nic im nie oferuje.
Trzeci i ostatni typ to ci, ktorzy nie toleruja idacego za polska
prawica bezkompromisowego katolicyzmu. Sa
to wiec raczej wyborcy anty-klerykalni. Po czesci tez nie chca glosowac
na ugrupowania, gdzie jest tyle frakcji
ilu czlonkow. Tak na prawde to od wielu lat lewica jest jedna, a
prawica to w polowie zlepek nijakich
indywiduow ze znacznym przerostem ambicji. Tworzenie kolejnej partii
mogacej liczyc na 0.2% glosow to
przeciez idiotyzm, jakby na to nie patrzec. Zreszta, co to za partia
prawicowa, ktorej trzon stanowia zwiazki
zawodowe - to jest mozliwe tylko w tym kraju. Do tego nasze polskie
dazenie do zajmowania skrajnych
stanowisk wielu ludziom nie pozwala glosowac na stabilna i fachowa
partie centro-prawicowa, jaka jest Unia
Wolnosci.
Paradoxalnie nawet ludzie biedniejsi, ktorzy stanowia znaczna czesc
elektoratu SLD, wiecej zyskaliby na
rozwoju gospodarki niz na stalym, przy lewicowych rzadach, jej
ograniczaniu. Oczywiste, ze w bogatym kraju
zyje sie lepiej rowniez tym biednym. Oczywiste tez, ze na kryzysie
najwiecej traca rowniez najbiedniejsi.
Jednak to ci najbiedniejsi wybieraja program prowadzacy kraj na krawedA
kryzysu, badA w najlepszym
wypadku recesji. Dowiodly tego chyba wszystkie po kolei
socjaldemokratyczne rzady panstw Europejskich, o
gigantycznym experymencie w powojennej Europie Wschodniej nie
wspominajac. Ile razy jeszcze mozna sie
przekonywac na wlasnej pupie, ze panstwo opiekuncze nikomu nie wychodzi
na dobre? I dlaczego tylu ludzi
chce sie o tym przekonywac rowniez moim kosztem?
To wszystko jest wytlumaczalne nie tylko krotka i wybiorcza pamiecia,
ale rowniez (moze przede wszystkim)
zawiscia. Ludzie odnosza poziom swojej zamoznosci do zamoznosci innych.
Jesli Kowalskiemu polepszy sie
w jego mniemaniu znacznie to bedzie usatysfakcjonowany tylko do
momentu, az stwierdzi, ze Nowakowi
polepszylo sie bardziej. To myslenie kategoriami rownych zoladkow
bedzie nam wychodzilo bokiem jeszcze
dlugo. Przytaczalem juz wypowiedA Henry Kissingera Kapitalizm to
nierowne dzielenie bogactwa, socjalizm
to rowne dzielenie biedy . Zauwazylem ostatnio, ze znaczna czesc
pozbawionych ambicji ludzi calkiem
swiadomie wybiera to drugie! To jest wlasnie popularna u nas filozofia
psa ogrodnika.
Ostatni sukces wyborczy Aleksandra Kwasniewskiego pokazal jeszcze
jedno: Polacy wierza w iluzje, dla
ludzi Kwach to usmiechniety mily gosc z wyjsciowa i kulturalna zona.
Drobne potkniecia, ktore prezydenta
USA czy Francji kosztowalyby urzad, tutaj zbywane sa machnieciem reki.
Coz, wciaz jeszcze jestesmy mloda
demokracja. Wiekszy problem to to, ze sam Kwach jest w znaczeniu
marketingowym jedynie produktem, ktory
nalezy wypromowac. Temu celowi sa podporzadkowane nie tylko media
(glownie lewicowa TV publiczna),
ale nawet (co gorsza) decyzje prezydenta przez cala poprzednia
kadencje. Nikt chyba nie potrafi policzyc ile
na prawde bedzie nas kosztowalo populistyczne veto do ustawy
podatkowej, a takich spraw jest wiecej. Polska
racje stanu podporzadkowuje sie wiec dlugofalowej polityce utrzymania
SLD przy wladzy. Za Kwasniewskim
stoja liderzy SLD i ich poplecznicy dla ktorych sama Polska znaczy
niewiele.
Dlaczego wiec ludzie nie chca glosowac na prawice, ktora kosztem
wlasnej popularnosci po raz kolejny
przeprowadza reformy? Wiekszosc ludzi z naiwnoscia dzieci ufa
niespelnialnym obietnicom. Efekty
poprzednich trudnych i kosztownych reform z poczatku lat
dziewiecdziesiatych zaczely procentowac juz gdy
lewica powrocila do wladzy. Cztery lata stagnacji pod rzadami SLD
zaowocowaly negatywnymi efektami
dopiero na poczatku kadencji AWS-UW. Kolejne cztery wielkie reformy:
terytorialna, oswiaty, sluzby zdrowia i
ubezpieczen spolecznych rowniez zaczna byc pozytywnie odczuwalne za
kilka lat, kiedy to najpewniej SLD
bedzie u wladzy.
Prawica z oczywistych wzgledow ma w powojennej Polsce znacznie
krotsza tradycje i mniej zwarte szeregi.
Jest tam zdecydowanie wiecej uczciwych i porzadnych ludzi, ale to nie
wystarcza do wygrywania wyborow.
Lewica ma umocniony przez dziesieciolecia zdyscyplinowany aparat
partyjny i opanowana do perfekcji
sztuke demagogii i propagandy. Jak sie okazuje, sa one nadal bardzo
dobrze przyswajane przez ludzi. Moze
to kwestia przyzwyczajenia.
Wielka powodA tuz przed wyborami bezlitosnie odslonila pasozytniczy
charakter rzadow SLD zmuszajac do
dzialania zupelnie nieprzygotowanych do nietypowej sytuacji
niekompetentnych aparatczykow. Byc moze,
gdyby nie ta powodA, mieli bysmy dzis lewicowy parlament, rzad i
lewicowego prezydenta, a reformy bylyby
ciagle w fazie przygotowan w glebokich szufladach bossow SLD.
Stalibysmy w miejscu.
Musimy zdac sobie sprawe, ze panstwo opiekuncze, to panstwo slabsze i
biedniejsze. To oznacza gorsza
obronnosc, gorsze drogi, nizszy poziom zycia, mniejsza wydajnosc pracy
etc., czyli ogolnie nizszy standard
zycia przecietnego obywatela. Jest w Polsce oczywiscie wiele nedzy;
wielu ludzi zyje w warunkach, jakich
sobie nawet nie wyobrazam, ale rozwiazania nakazowo-zakazowe
proponowane np. przez posla Ikonowicza
to krotkoterminowe leczenie objawow a nie przyczyn.
... wiecej »