Czesc!
Zapraszam do przeczytania kolejnego rozdzialu e-ksiazki pt. "540 Dni w
Armii".
W odcinku tym opisuje pewien wyjatkowo nerwowy dzien...
Zapraszam do lektury:
http://www.e-ksiazka.it.pl
[...
Od momentu zakonczenia kwarantanny zycie w wojsku
nabralo kolorow i stalo sie bardziej ozywione. Prawie
codziennie mielismy musztre, zakuwalismy regulaminy,
kilka razy odbyly sie takze zajecia strzeleckie. Niebywala
atrakcja i wyroznieniem bylo dostac sie na wyjazd do
Wieliszewa. W miejscowosci tej znajdowal sie duzy
kompleks szklarni, w ktorych hodowano
kwiaty na
eksport. Jednostka miala podpisany kontrakt
z wlascicielem kompleksu szklarni, w ramach ktorego
za kazda godzine pracy zolnierza dostawala zlotowke.
Przyznam szczerze, ze nie bylismy najlepiej oplacani,
ale prawda jest taka, ze kazdy
jechal tam nie po to, aby pracowac w pocie czola lecz
wyjechac z jednostki, pobyc przez chwile w swiecie
cywili i nie widziec tych wiecznie do czegos przyczepiajacych
sie kaprali ze szkolki. ...]
Wieslaw Paslawski