vonBraun; :
- Ukryj cytowany tekst -- Pokaz cytowany tekst -> Flyer wrote:
> > Jest "Jakosc" i "jakosc". Odnoszac sie do podworka, ktore znam, czyli do
> > srodowiska robotnikow - znam [powiedzmy] dwa typy reakcji na sytuacje
> > dysonansowe:
> > - "bezrozumna-emocjonalna" - czyli "Zydzi, kurwa, chuje, nalezy sie,
> > musi ... ", ktora prowadzi albo do eskalacji konfliktu albo do
> > stwierdzenia "uwaga, wariat";
> > - rozumna-spokojna - kiedy osoba, ktorej sie cos nie podoba mowi co jej
> > sie nie podoba, poslugujac sie rzeczowymi i nieagresywnymi argumentami;
> > Zareczam Ci, ze stosowanie strategii pkt. 1 prowadzi albo do utwardzenia
> > sie postawy "przeciwnika", albo do chwilowego wycofania sie
> > "przeciwnika" z jakiegos pomyslu lub tylko z rozmowy o nim [;>], ale z
> > czasem pomysl wraca.
> > 56 na Wegrzech, 70 w Czechach nie doprowadzily do upadku komuny w tych
> > krajach. Dlaczego 56, 68, 70, 76 i 80 w Polsce mialyby doprowadzic do
> > upadku komuny w Polsce? Gdybys popatrzyl na historie polskich Powstan
> > pod zaborem rosyjskim, to zobaczylbys dwie rzeczy:
> > - zadne z powstan nie przynioslo Polakom korzysci - przewaznie po
> > powstaniu zaborca dokrecal srube, zabieral prawa i autonomie;
> > - zadne z powstan nie wplynelo dodatnio na utrwalenie "polskosci" lub
> > nie przeciwdzialalo jej utracie. Gdyby tak bylo, to Polacy z Galicji,
> > Malopolski i Wielkopolski byliby mniej "polscy" niz Polacy z zaboru
> > rosyjskiego;
> > Rozumiem, ze osoby zaangazowane w rozne formy oporu chcialyby widziec
> > sens swojego dzialania, ale niestety tak juz jest, ze nie kazde
> > dzialanie przynosi skutek i nie zawsze jest on pozytywny.
> > Pozdrawiam
> > Flyer
> Chodzi mi o podtrzymywanie tradycji oporu. Choc trudno mi zgadnac z
> jaka "swiadomoscia narodowa" sie utozsamiasz, to jednak gdyby
> zapytac reprezentatywna probke naszych obywateli o temat "walki o
> Polskie" prawdopodobnie wiekszosc wymienila by powstania, a malo kto
> "prace u podstaw" - byc moze takze i Ty.
Oczywiscie - bo tak jest skonstruowany program szkolny - "od powstania
do powstania". Czyli pytanie nie tyle by testowalo moja "swiadomosc
narodowa", co program szkolny. ;>
> A dokrecanie sruby po
> powstaniach? Przez to czulismy sie jeszcze bardziej zniewoleni i
> jeszcze bardziej nienawidzilismy zaborcow.
Trzebaby spytac "statystycznego" przechodnia w tamtych czasach, czy byl
bardziej zniewolony. Ja czytajac Prusa jakos tego zniewolenia nie
odczuwalem. Coraz bardziej zniewolona byla grupa "wywrotowcow".
> Jestem z pokolenia, ktore probowalo "Polskie" uczynic wolna. Choc
> moj wklad byl zaden, to wiem, ze decyzje o zaangazowaniu sie we
> wszelkie dzialania opozycyjne, wiele osob podejmowalo wlasnie
> odwolujac sie do tej tradycji. Bez zapotrzebowania spolecznego na
> wolnosc - a zapotrzebowanie to tworzyla tradycja wlasnie "WALKI"
> bylibysmy tam gdzie niedawno Bialorus - czyli powaznie
> zastanawialibysmy sie dzis czy odlaczyc sie od Rosji czy nie, zas w
> szkole jezykiem rownorzednym do polskiego bylby rosyjski, bo
> mozliwe, ze nie wykorzystalibysmy dwudziestolecia miedzywojennego na
> wychowanie patriotycznej inteligencji aby tradycje ta pociagnela
> dalej.
Heh, myslalem, ze znajde jakis kontrprzyklad kraju, w ktorym nie bylo
"tradycji Walki, nawet wzialem sobie za przyklad Portugalie z jej
"rewolucja goxdzikow", ale ... jak siegnac wstecz w historie Portugalii,
to co jakis czas wystepowaly "rewolucje". Mozed wiec inaczej, skoro
"tradycja Walki" jest tak cenna - znajdx kraj, ktory w swojej historii
nie ma walk wewnetrznych. Podejrzewam, ze byloby to trudne, wiec stawiam
teze, ze "tradycja walki" nie ma jakiegoklwiek znaczenia - czy jest, czy
jej nie ma, jak bedzie potrzewba ludzie i tak zaczna walczyc. Tylko ze
tam, gdzie nie bedzie tradycji walki, zaczna walczyc w obliczu realnego
zagrozenia.
Pozdrawiam
Flyer
--
gg: 9708346; jabber:fl...@jabster.pl
http://www.flyer36.republika.pl/